Paralaksa tła

Recenzuję innych: „Bezcenny” Miłoszewskiego. Złoty pociąg malarstwa.

Szczecińscy Pionierzy: Poznali się w niemieckim Stettinie, pobrali w polskim Szczecinie.
Czerwiec 15, 2017
Recenzuję innych: Jak Forrest Gump obalił mur berliński. „Gump i spółka” Grooma
Czerwiec 25, 2017

70 procent dzieł sztuki zostało zrabowanych Polsce podczas II wojny światowej przez Niemców i Sowietów. Większość z nich nie została nigdy odzyskana, a wśród tysięcy zaginionych arcydzieł są obrazy takich twórców jak Rembrandt, Rubens, Lucas Cranach Starszy, Anton van Dyck, Jan Matejko, Aleksander Gierymski, Jacek Malczewski. Najcenniejszym, nieodzyskanym płótnem jest jednak "Portret młodzieńca" Rafaela.

 
I to poszukiwania właśnie tego obrazu stały się kanwą powieści "Bezcenny" napisanej przez dotychczasowego mistrza kryminału – Zygmunta Miłoszewskiego. Poszukiwania, które trwają już ponad 70 lat i są kontynuowane przez specjalny zespół ds. rewindykacji dóbr kultury w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W ostatnich latach ministerialnej komórce udało się odzyskać obrazy m.in. Aleksandra Gierymskiego, Juliana Fałata czy Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej. Ale brak wśród nich bezcennego Rafaela. Inaczej jest w powieści Miłoszewskiego, która jest perfekcyjnym (i smakowitym) połączeniem prawdy i fikcji. Książka jest porywająca, a po jej przeczytaniu czytelnik ma ochotę zgłębić temat grabieży polskich dóbr kultury w czasie II wojny światowej. I autor chyba jest tego świadomy, bo na koniec powieści podsuwa zaciekawionemu czytelnikowi pozycje naukowe, które mogą pomóc w zaspokojeniu jego głodu tej wiedzy.

W książce wiele się dzieje. Już sam początek powieści jest jak trzęsienie ziemi u Hitchcocka. Oto w wyniku zamachu terrorystycznego może zginąć wielu ludzi podróżujących kolejką linową na Kasprowy Wierch. Czy ktoś to powstrzyma?

Bohaterowie pełni wad, ale za to sympatyczni i zamierzenie zabawni, podróżują po całym świecie przeżywając masę przygód, aby wytropić zaginiony obraz. Ściga ich bezwzględny morderca, który nie zamierza im odpuścić ani przez chwilę. Czytelnik podróżuje z bohaterami nie tylko geograficznie, ale też historycznie. Poznaje przedwojennych, ekscentrycznych kolekcjonerów w rodzaju Ignacego Korwina-Milewskiego czy Henryka Aszkenazego. Na początku myślałam, że Miłoszewski zmyślił ich sobie, tak bardzo wydawali się przerysowani. Tymczasem nie! I faktycznie Korwin-Milewski namówił czołowych malarzy tamtego okresu na stworzenie autoportretów według swoich wydumanych wytycznych. A o życiu jednego z najbardziej wpływowych i zamożnych ludzi II Rzeczpospolitej – Aszkenazym, wiadomo naprawdę tyle, co kot napłakał. Był Żydem i ponoć uratował swoje życie dzięki sprzedaży jednego z obrazów ze swojej rzekomo bogatej kolekcji. Rzekomo–ponoć–niby to najczęstsze słowa występujące w przykrótkich próbach biografii tego człowieka. Dlatego Miłoszewski wprowadzając jego postać do powieści mógł sobie pozwolić na wiele, bo wiedział, że o Aszkenazym tak naprawdę mało wiadomo.


 
F ikcja, fikcją, ale niejeden czytelnik po przeczytaniu powieści Miłoszewskiego, zadaje sobie pytanie: no, ale gdzie tak naprawdę znajduje się Rafael? Istnieją różne teorie, nawet takie, że obraz może znajdować się w Polsce, ale jego posiadacz nie chce się do tego przyznać. Ponadto wskazuje się Niemcy, Szwajcarię, Rosję, a nawet Australię. Co ciekawe, to właśnie ten ostatni kraj-kontynent jest najbardziej prawdopodobny. Rafael ma spoczywać w jednym z bankowych sejfów. Zanim jednak tam trafił, w czasie wojny należał do samego Hansa Franka, ale jeszcze przez zakończeniem tego konfliktu ślad po obrazie urywa się. Syn zbrodniarza Niklas podsumował losy Rafaela: "Większość dzieł sztuki Polacy otrzymali z powrotem, oprócz portretu młodego mężczyzny pędzla Rafaela, który (...) był u nas w Neuhaus nad Schliersee w Górnej Bawarii. Później gdzieś przepadł. Być może wisi w jakiejś chłopskiej chałupie wymieniony przez matkę w 1945 roku na jaja, masło, wieprzowinę". Czy mu wierzyć?

Więcej na temat losów Rafaela przeczytasz tutaj: http://www.rp.pl/Plus-Minus/304279894-Gdzie-jest-Portret-Mlodzienca-Rafaela-Santi-zrabowany-z-kolekcji-Czartoryskich.html#ap-8 i tutaj: http://www.eksplorator.com/prawda-o-bezcennym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *