Paralaksa tła

Recenzuję innych: Jak Forrest Gump obalił mur berliński. „Gump i spółka” Grooma

Recenzuję innych: „Bezcenny” Miłoszewskiego. Złoty pociąg malarstwa.
Czerwiec 17, 2017
Szczecińscy Pionierzy: Losy polskich imigrantów w przedwojennym niemieckim Stettinie
Lipiec 2, 2017

Nie ulega wątpliwości, że Forrest Gump jest jedną z najlepszych komedii wszech czasów. Tom Hanks genialnie zagrał dobrodusznego prostaczka, który nie jest Panem swoich losów, lecz to losy są jego Panami. Targany przez historię, stara się wyjść z jej zawieruch żywy. Mało kto wie, że istnieje literacka kontynuacja przygód Forresta Gumpa.

 
P ierwsza powieść o Gumpie napisana przez Winstona Grooma została z ogromnym sukcesem zekranizowana, natomiast druga już nie. Dlaczego? Czy książka jest aż tak słaba, że nie nadaje się na sequel? Nic bardziej mylnego. "Gump i spółka" to świetna książka, którą czyta się szybko i z uśmiechem. Forrest Gump nadal jest zabawny, przeżywa masę przygód i niczego się nie nauczył z seryjnie popełnianych błędów. Filmu nie nakręcono z innych powodów ¬ – była to świadoma decyzja twórców pierwszej części. Według nich świat nie ma w sobie już tego optymizmu, jaki można było dostrzec w książkach i filmie o Forreście Gumpie.

Co zatem słychać u literackiego prostaczka? Mimo, że kocha swojego synka, nie okaże się dobrym ojcem. Co rusz będzie musiał wypijać nawarzonego nie zawsze przez siebie piwa i ponosić nie zawsze swoje konsekwencje. Niejednokrotnie okaże się, że syn będzie dojrzalszy i przede wszystkim mądrzejszy od ojca. Chociaż jednego nie można zarzucić Forrestowi — braku miłości do syna. Kiedykolwiek nie zdobędzie choć trochę gotówki, będzie słał swojemu jedynakowi prezenty, co prawdę dziwaczne, ale od serca.

Po raz kolejny Forrest da się wciągnąć w tryby historii przez które nieomal zostanie zmielony. Sprowokuje, oczywiście przypadkiem, zburzenie muru berlińskiego, a potem, również przypadkiem, porwie samego Saddama Husajna. Ledwie z obu awantur ujdzie z życiem. Jak nie polityka to gospodarka. Gump będzie akwizytorem, hodowcą świń, a nawet wilkiem z Wall Street, a raczej dupochronem takiego wilka. No bo zawsze warto mieć takiego głupka, który odpowie nie za swoje winy. Wie o tym każdy oszust - zdaje się przekonywać Winston Groom.

Forrest pozna też swoją miłość. Ukochana kobieta pokocha go chyba tylko dlatego, że nie rozumie angielskiego, którym posługuje się jej wybranek. No cóż, niejednokrotnie związki osób różnych narodowości trwają długo, ponieważ pierwsza połówka pomarańczy nie do końca rozumie to, co chce jej przekazać druga.

Słowem: warto sięgnąć po kontynuację przygód Forresta Gumpa. Na pewno wywoła wesołość w tych niewesołych czasach.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *