Paralaksa tła

Poznań docenił moją powieść. Już niedługo kolej na Ciebie.

Tygodnik „Angora” chwali moje opowiadania.
Czerwiec 3, 2017
Recenzuję innych: „Blackout” Elsberga. A gdyby zabrano nam prąd na wiele dni…
Czerwiec 10, 2017

Na dachu poznańskiego Okrąglaka zostaje znalezione ciało badaczki największego zbioru dokumentów masońskich w Europie. Archiwum zdeponowane w czasie wojny w nieodległej od Poznania wsi było przez lata pieczołowicie gromadzone przez nazistów. Tymczasem stan zwłok zamordowanej sugeruje, że została… pochowana według reguł starożytnej, tajemniczej religii. Śledczy będą musieli wejść w świat tajnych organizacji i hermetycznych sekt, ale największą zagadką okaże się sama ofiara.

 
T aki opis, jak powyżej może pojawić się na okładce mojej debiutanckiej powieści kryminalnej, która jesienią 2017 roku pojawi się w księgarniach. Droga do wydania tej książki nie była łatwa. Wszystko zaczęło się ponad dwa lata wcześniej, kiedy z czeluści sieci wygrzebałam informację na temat konkursu literackiego organizowanego przez miasto Poznań. Z tymi czeluściami lekko przesadzam -władze stolicy Wielkopolski chcieli "książkowego" rozsławienia ich miasta. Konkurs był promowany między innymi przez Gazetę Wyborczą i inne miejscowe media. Honorowym patronatem objął to wydarzenie prezydent miasta. W jury zasiadało profesorskie grono. Nie pozostało nic innego, jak wziąć udział w konkursie.

Nie będę ukrywała - nie mieszkam jednak w Poznaniu. Moim miastem rodzinnym jest Szczecin. W Poznaniu mieszkałam zaledwie kilka miesięcy i to ładnych parę lat temu. Ciągle miałam jednak w pamięci utyskiwania szczecińskich profesorów historii Jana Marii Piskorskiego oraz Włodzimierza Stępińskiego, że w Poznaniu i Ciążeniu znajduje się bardzo ciekawe, ale leżące odłogiem archiwum dokumentów masońskich, które należało niegdyś do osławionego twórcy SS Heinricha Himmlera. Jest to jeden z najbogatszych zbiorów tego typu na świecie, a jednak studenci i doktoranci historii jakoś nie garnęli się do ich badania. Cóż, kariery naukowej nie zrobiłam, to nie było dla mnie, ale refleksji o niezbadanych skarbach masońskiej spuścizny nie zapomniałam. Wokół niej postanowiłam zbudować fabułę mojej debiutanckiej powieści kryminalnej i akurat doskonale się składało, że wspomniany konkurs literacki dotyczył Poznania, a nie np. Lublina. Chociaż nie zapomniałam również o moim rodzinnym mieście. W książce zawarłam również wątki szczecińskie.

Na poznański konkurs przysłano 30 tekstów. Do kolejnego etapu przeszło pięć z nich, wśród nich moja propozycja. Zrobiło się naprawdę gorąco, zwłaszcza, że dwa pierwsze miejsca gwarantowały przyjemną nagrodę pieniężną i przede wszystkim wydanie książki! Już witałam się z gąską, ale niestety ptaszysko odwróciło się do mnie kuprem i nagrody zgarnął ktoś inny. Co prawda zdobyłam wyróżnienie honorowe, ale nic mi to nie dało. Wtedy tak uważałam. Z perspektywy czasu uważam jednak, że pokonanie doświadczonego pisarza i wieloletniego dziennikarza Gazety Wyborczej Piotra Bojarskiego na tamten moment było niemożliwe. Również drugi Tomasz Specyał nie był książkowym debiutantem. Miał już na swoim koncie dwie pozycje. Przy nich byłam prawdziwym nonejmem, do tego szczecińskim. Niestety, zgodnie z moimi przewidywaniami, wydawnictwo Posnania poinformowało mnie, że mojej książki nie wyda, przynajmniej na razie. Nie chciałam czekać. Zaczęłam rozsyłać swoją książkę do wydawnictw. Powieścią zainteresowało się wydawnictwo Novae Res z Gdyni, które zadeklarowało, że książkę wyda. I cała zabawa się rozpoczęła. Już jesienią książka trafi do księgarń w całej Polsce i Internecie. Miłej lektury!


 
"M usisz wiedzieć, że zaratusztrianizm to jedna z najstarszych istniejących religii świata. Ma ponad trzy tysiące lat. Jak nie więcej. Jest to religia monoteistyczna, która wywarła ogromny wpływ na judaizm, chrześcijaństwo czy islam. Część badaczy uważa, że takie pojęcia jak Sąd Ostateczny, Piekło, Niebo, Diabeł, Mesjasz pojawiły się po raz pierwszy w zaratusztrianizmie, a nie w judaizmie czy chrześcijaństwie... (…) Pogrzeb powietrzny, któremu jak wszystko na to wskazuje, poddano prof. Staroń, ma cechy zarówno pochówku tybetańskiego, jak i indyjskiego, bądź wariantu irańskiego. Zaratusztrianie wierzyli, że ciało ludzkie po śmierci jest zbrukane, bo pozbawione duszy. Natomiast ziemia czy ogień są czyste. Dlatego też zaratusztrianie nie mogli zwłok pochować bądź spalić, ponieważ zbrukaliby ziemię lub ogień. Dlatego też budowano specjalne, okrągłe, ceglane budowle, zwane wieżami milczenia. Profesor Staroń została odnaleziona na Okrąglaku."

Powyżej fragment mojej powieści kryminalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *